LifeFree.pl

Dwie iluzje i „dwie nogi” rodzicielstwa

Tworzymy w umyśle obraz „rodzica idealnego”. I on istnieje. Ale tylko w wyobrażeniach i myślach.
Anna Cygan
Anna Cygan

Donald W. Winnicott, wybitny pediatra, psychoanalityk i badacz relacji matka - dziecko, zdefiniował termin „wystarczająca dobra matka”, ale myślę, że można spokojnie podpiąć pod to pojęcie w pewnym zakresie też tatę ;). Krótko, określa on wystarczającą matkę, jako tę, która adekwatnie reaguje na potrzeby dziecka, niejako dostraja się do jego komunikatów, potrafi też ochronić dziecko przed swoimi „agresywnymi” emocjami, bo po prostu sobie z nim radzi (czasem niestety kierując przeciw samej sobie).

Bardzo mi bliskie są jego wnioski, które zresztą mocno podkreśla w swoich pracach, odnośnie wystarczalności matek, które lepiej wiedzą jak postępować ze swoim dziećmi niż radzą lekarze, psychologowie, pedagodzy, i oczywiście książki i poradniki. I choć nie ma „powszechnych szkół dla rodziców”, nie każdy z nich też widzi potrzebę „poznania, żeby zrozumieć”, to jednak rodzice mają w sobie „intuicję rodzicielską” i jeśli ufają sobie – wiedzą. I w tym widzę kierunek pracy z rodzicami – prowadzenie ich do odzyskania zaufania do własnych kompetencji, zaufania do siebie, mocy i mądrości jaką mają, a która jest z różnych przyczyn „przygłuszona”.

Zainspirowało mnie też jakiś czas temu ćwiczenie na jednym ze zjazdów HST – pokazujące jak to jest chodzić na „rozjechanych” nogach, na jednej nodze i klasycznie na dwóch nogach… gdzie zobaczyłam jedną nogę jako wrażliwość a drugą nogę jako moc – stanowczość. I choć ćwiczenie dotyczyło pracy trenera, idealnie można te „nogi” odnieść do rodzicielstwa. Tak, najlepiej chodzi się na dwóch nogach, jest się wtedy wystarczająco stabilnym, by nie dać się komuś przewrócić, bo można rozłożyć odpowiednio ciężar, ale też na tyle „uziemionym”, by podtrzymać kogoś innego…

Reasumując więc, wystarczająco dobry rodzic to ten, który umie korzystać zarówno z wrażliwości i stanowczości wobec swojego dziecka, a jako, że tego nie można się nauczyć, czy wcześniej przećwiczyć – wtedy współczucie a wtedy stanowczość – korzysta ze swojej intuicji i zasobów, dając sobie prawo do słabości i popełniania błędów, bez ich zbędnej oceny i analizy. Nie jest dla siebie surowy, a tym samym potrafi się pochylić nad słabością innych. A nawet jak jest surowy, to tego nie ocenia i się za to nie karze.

Zapraszam też do przeczytania fragmentu książki „Żałując macierzyństwa”– niejako relacji z badań Orny Donath– dla niektórych temat absurdalny i kontrowersyjny, dla innych poruszający, dla mnie książka i jej tematyka, swego czasu, była dużym wyzwaniem i swego rodzaju konfrontacją. W naszej kulturze za wypowiedzenie niektórych słów w danej roli społecznej, grozi niemalże lincz społeczny. Faktem jednak jest, że dopiero zobaczenie i akceptacja niektórych niechcianych odczuć (zaprzestanie opierania się im), może tak naprawdę wyzwolić i przywrócić spokój i radość.

Rodzicielstwo uczy pokory, dystansu, i odpowiedzialności za siebie i tak jak powiedział jeden z moich znajomych (znany i ceniony psycholog i psychoterapeuta, tata 3 dzieci, lider dużej organizacji) ja również mogę powiedzieć, że „nie wykluczam, że moje dzieci będą potrzebowały kiedyś psychoterapii” ;-)


 Zapraszam 12 marca na warsztat: Wystarczająco dobry rodzic. Czyli jak nie zrobić "piekła"?

 

Tagi

Ludzie

Anna Cygan

Anna Cygan

Trener
Pedagożka, trenerka rozwoju osobistego, założycielka Pracowni Droga Do Domu w Sosnowcu. Wspiera dzieci i dorosłych w wyzwaniach codzienności, realizuje także warsztaty dla firm i instytucji z zakresu kompetencji społecznych i rodzicielskich.

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treścia zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Warto przeczytać

Obawa, obawa na moich planach obawa!

Obawa, obawa na moich planach obawa!

Inspiracje
wtorek, 10 grudnia 2019, 08:17
Wszyscy wiemy, że „błądzenie jest rzeczą ludzką”. Mimo tej wiedzy, perspektywa popełnienia błędu lub wręcz porażki często powstrzymuje nas od różnych działań zawodowych, czy zmian w życiu osobistym...
Czy bycie minimalistą jest trudne?

Czy bycie minimalistą jest trudne?

Inspiracje
niedziela, 01 grudnia 2019, 20:16
Największym wyzwaniem jest nie cieszyć się z zakupienia nowej rzeczy. Jak to jest pozbyć się radości z posiadania? Wydaje się niemożliwe i chyba błędne z założenia.

Zobacz również

Moc parafrazy
Inspiracje
piątek, 27 września 2019, 23:40

Moc parafrazy.

Właściwie to nic wielkiego. Powtarzasz to, co przed chwilą powiedziała...