LifeFree.pl

Medytacja w dżungli

Mając wokół siebie tylko drzewa i wodę nie da się dłużej myśleć o codziennych trudnościach i niepokojach dotyczących przyszłości. Wszystko jest na swoim miejscu a my jesteśmy tego częścią…
medytacja  w dżungli
medytacja w dżungli

                 Niedawno wróciliśmy z wyprawy w Amazonii gdzie już sam rejs do lodgy oddalonej od miasta i cywilizacji zabierał naszą uwagę z codziennych spraw i myślenia o „potem” do bycia w tu i teraz. Zostawiliśmy za plecami znany sobie świat, nasze historie i niezrealizowane cele, otworzyliśmy się na zapachy, dźwięki, obrazy drzew, ptaków i wody. Już po pierwszej nocy odczułem, że coś we mnie w środku zwolniło, skóra jakby zrobiła się miększa w dotyku a ciało łagodniejsze. Mając wokół siebie tylko drzewa i wodę nie da się dłużej myśleć o codziennych trudnościach i niepokojach dotyczących przyszłości. Wszystko jest na swoim miejscu a my jesteśmy tego częścią…

W nocy wypływamy na medytacyjny rejs po dżungli. Odnogami rzeki Rio Nego płyniemy w głąb rozlewiska utworzonego w starym zalanym przez rzekę lesie. Otaczają nas wielkie konary, omszałe gałęzie i wysokie drzewa kapokowe, drzewa balsa i wiele innych których nazw nigdy nie słyszałem. Liany, paprocie i mchy odbijają się w tafli rzeki jak w lustrze. Ciemna rzeka, którą płyniemy usiana jest turkusowymi płatkami kwiatów, które spadają z wysoko rozgałęziających się koron. Wyłączamy silnik łodzi. Jest środek nocy, stanęliśmy gdzieś wśród drzew zalanych wodą do połowy swojej wysokości. Znajdujemy się w zupełnej ciemności, w środku prastarej dżungli, otoczeni zupełną ciszą słyszymy jedynie swoje oddechy i odgłosy lasu. Wdech i wydech… Magia której nie potrzeba nic więcej powoduje że pojawia się wzruszenie i łzy radości. Nikt nic nie mówi. Wysoko nad nami i koronami drzew gwiazdy rozświetlają drogę.

W takich momentach wszystko naturalnie zwalnia a zmysły się wyostrzają. Otacza nas spokój. Dziękuję za tą ciszę i głębokie spotkanie. Nie natrafiliśmy tym razem na ślady nocnych zwierząt - krokodyli bądź kajmanów ale wszystkim po powrocie szklą się oczy. Spotkaliśmy się ze swoją tęsknotą za dziewiczą przyrodą, prastarym lasem i jego dzikością. Doświadczyliśmy głębokiej ciszy, uważności i pewnej tajemnicy. To wspomnienie zabieram ze sobą de serca.

Tagi

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treścia zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Warto przeczytać

Alicja Kira droga i znaczenie

El camino es la meta, czyli wędrówka do Santiago de Compostela

Inspiracje
wtorek, 14 sierpnia 2018, 19:05
Wędrówka...? Nadając jej taki właśnie a nie inny kierunek, w stronę „pola gwiazd”, uświadomiłam sobie tylko mocniej, że ona trwa przez cały czas. Coś się wyłania, potem dopełnia i otwiera przestrzeń nowemu. Początek i koniec...

Zobacz również

Najpotężniejsza medycyna
Inspiracje
wtorek, 07 sierpnia 2018, 19:19

Najpotężniejsza medycyna

Najpotężniejsza medycyna... Uzdrawia i uwalnia to, co inaczej uzdrowić się nie...