LifeFree.pl

Oczekiwania

Podobno nie ma życia bez cierpienia. Ale jakie są tego przyczyny? Myślę, że jedną nich są oczekiwania. Nie spełnione. Iluzje, które tworzymy sobie w głowie na temat tego, jakie coś ma być, jacy powinni być inni ludzie, jak mają układać się wydarzenia.
oczekiwania
oczekiwania

Mózg ciągle drukuje i drukuje przyszłość. Jak drukarka igłowa z nie kończącym się zapasem papieru. I tak samo jak ona, robi przy tym dużo hałasu, odwracając naszą uwagę od tego jakie rzeczy, ludzie, sprawy naprawdę są. I taki projekt najczęściej nie pasuje to rzeczywistości, bo rzeczy, ludzie, sprawy od nas nie zależą. I taką sztywną, wyprodukowaną przez siebie formę nabijamy na siłę na rzeczywistość. Ona oczywiście nie chce wejść, więc my jeszcze mocniej pchamy – w końcu pęka z hukiem powodując cierpienie. Albo, co gorsze, swoimi twardymi założeniami niszczymy obiekt zainteresowania dopasowując go do siebie i dziwimy się potem, że nie działa jak wymyśliliśmy.

Ale jak żyć bez oczekiwań, bez tego dreszczyku emocji, niepewności marzeń, planów?  Może robić formę z elastycznej masy plastycznej? Albo być jak płynąca woda  dopasowująca się do tego co spotyka na swojej drodze?  Oczekiwania mogą uprzyjemniać teraźniejszość, można przeżywać naprawdę coś, co się nigdy może się nie stać. Podobno ciało nie rozróżnia za bardzo co się dzieje naprawdę, a o czym tylko myślimy – i reaguje podobnie. Radośnie marząc o przyszłości w tu i teraz, nie zamykam się na to co naprawdę będzie. Jeżeli stanie się to co wymarzyłem – bo i tak bywa – to przeżyję to z przyjemnością jeszcze raz, będę mieć już w tym doświadczenie ;) A jeżeli wydarzy się coś innego, to będzie niespodzianka J

Z drugiej strony oczekiwanie może być męczarnią – ciągłym przeżywaniem czarnego scenariusza i mnożeniem cierpienia. Osobiście uważam, że oczekując, warto przeżyć pozytywną i negatywną wersję wydarzeń. Poczuć czego potrzebuję, a co mnie boli, czego tak naprawdę najbardziej się obawiam, oswoić to. Dać sobie czas na przepracowanie i znalezienie alternatywy. Choć i tak na żywo możemy podjąć inną decyzję, jednak różne wersje wydarzeń już nie będą dla nas szokiem.  Takie podejście uratowało mnie już emocjonalnie nie raz. Będąc spokojny o wymyślony przeze mnie rozwój wydarzeń  - zdarzyło się coś zupełnie przeciwnego. Emocje mnie zalały i wyłączyło się myślenie i wtedy, jakby po ciemku, trzymając się poręczy zrobiłem to, co wcześniej przygotowałem na ten nieprawdopodobny, wypadek… Przydało się!

A co z samospełniającymi się przepowiedniami? Może jednak oczekwania wpływają na to co nas spotyka? Czy działa tutaj prawo przyciągania? Z własnego doświadczenia wnioskuję, że jeżeli nastawię się pozytywnie, to nawet jeżeli nie wszystko idze po mojej myśli to i tak przyjmuję to w miarę dobrze. A gdy do czegoś mam uprzedzenia to już dużo trudniej mi się w tym odnaleźć.

Spotykam ciągle ludzi, którzy w poniedziałek czekają na piątek, jesienią czekają na lato, a w południe myślą o wieczorze. W pracy marzą o wakacjach, a na urlopie planują co zrobią jak wrócą. Ciągle w innym miejscu, w innym czasie, a to co najcenniejsze właśnie mija niezauważone. I nie chodzi mi o to, aby nie planować, zawczasu ogarniać, przygotowywać się. To jest ważne i potrzebne, jednak najlepiej smakuje w równowadze. Bycie obecnym w wybieganiu w przyszłość, obserwowanie reakcji swojego organizmu na dziejące się w głowie wydarzenia. Czego potrzebuję, a czego się obawiam. Zupełnie inaczej wtedy to działa.

Oczekiwania nieodłącznie towarzyszą naszemu życiu. Może i można próbować żyć bez nich, w idealnej teraźniejszości, w pełni stoicyzmu. Mi to nie tyle nie wychodzi, co pozbawia wielu przeżyć. Lubię być emocjonalny, uczuciowy, choć potrafię też być chłodno obecny. Łączę jedno z drugim i chcę gorąco przeżywać każdą chwilę, ciesząc się przeszłością, teraźniejszością i przyszłością właśnie teraz. Bez napinki, usztywniania się i twardego trzymania planu. W ciągłej zmianie. Jak kropla spływająca po ścianie.

Tagi

Ludzie

Adam J

Adam Janik

Trener
Pracuje jako kierownik projektów oraz trener wewnętrzny w globalnej firmie przemysłowej. Z wykształcenia inżynier. Absolwent Podyplomowych Studiów Technik Relaksacyjnych na AWF we Wrocławiu.

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treścia zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Galerie zdjęć

Warto przeczytać

Królik Zając, któremu do perfekcji wiele zabrakło!

Królik Zając, któremu do perfekcji wiele zabrakło!

Inspiracje
wtorek, 17 września 2019, 07:52
Od tygodnia mieszka z nami królik. Pojawił się. Nikt nie wiedział skąd się wziął. Zamieszkał w naszej drewutni. Wyłazi późnym popołudniem i do nocy żeruje przerabiając koniczynę w malutkie kuleczki.
To ja jednak trochę z boku…

To ja jednak trochę z boku…

Inspiracje
piątek, 13 września 2019, 11:08
Zawsze, w końcu, kiedyś, wreszcie możesz powiedzieć do siebie, w związku z niemal każdą sprawą: widać tak miało być.

Zobacz również

Syn i ojciec. Woda. O wyścigu.
Inspiracje
czwartek, 05 września 2019, 22:47

Syn i ojciec. Woda. O wyścigu.

Startowaliśmy łagodnie. Wydawałoby się razem. Ustawiliśmy na tafli pierwszego jeziora...