LifeFree.pl

Poczuj… może nigdy nie czułeś…

Czas na dorośnięcie, wyjście z klatki. Ze szczególnym uwzględnieniem uważności chwili obecnej i mądrości płynącej z serca i z ciała. Ciało nigdy nie kłamie, a serce najlepiej prowadzi. To czego potrzebujesz, całą Mądrość, nosisz w sobie.
Anna Cygan
Anna Cygan

Absurdalna sprawa. Z jednej strony dążenie do kontroli siebie i innych, emocji i zachowań – tak żeby pasowało do wyobrażeń, że ma być jakaś, jakiś, jakoś… najlepiej idealnie. Z drugiej paraliżujący lęk przed utratą kontroli, lęk tak nieokreślony, że trzeba coś z nim zrobić. Najlepiej przykryć złością i agresją. To jest dość namacalne, łatwo nazwać… pobiczować się… i wrócić do błędnego koła lęku i złości. A jako, że w świecie iluzji idealności nie uchodzi krzywdzić innych, no to innych nie. Ale siebie? Nikt nie zauważy. Więc zalewamy, puszczamy z dymem, „wyrzygujemy” emocje, uciekamy w „ekran”, trening, zakupy i inne… nieustanie dążąc do czegoś i nie mogąc zaznać zadowolenia.

Więc najprościej jest dowalić sobie (często nieświadomie), byle tylko nie czuć tego nieokreślonego… Tymczasem skonfrontowanie się z tym, w prawdzie akceptującej obecności (faktów, a nie ocen), przynosi uwolnienie jako skutek uboczny, kończąc nieustające dążenie do jakiegoś mniej lub bardziej określonego celu, przekształca drogę – działanie w cel sam w sobie, gdzie w każdej chwili coś się dzieje, bo nie ma zwykłych chwil. Wszystko jest ważne i bezcenne. Czerpiesz z tych chwil do syta.

Tak, trzeba odwagi by stanąć w prawdzie, by iść w kierunku lęku… nie wszyscy są na to gotowi. Każdy ma swoja drogę. Niektórych to ona prowadzi, nie zawsze tam gdzie chcą… inni świadomie wybierają i z każdą chwilą tworzą swoją drogę, przyjmują odpowiedzialność za swoje życie, to też zawsze są we właściwym miejscu.

Z różnych powodów kulturowych nie dostaliśmy lekcji z „czucia”, ani w domu ani tym bardziej w szkole. Lekcji z czucia bólu („nie bolało tak bardzo, zobacz jaki ptaszek...”), z czucia smutku („nic się nie stało, zobacz jaki ładny miś”), z czucia złości („nie złość się bo złość piękności szkodzi- czyli będziesz brzydka”) i w końcu z czucia lęku („nie bój się, nie będzie bolało”). Bez prawa do czucia tego co się czuje, przyjmowania z otwartością i oddawania dalej – bez tej fundamentalnej AKCEPTACJI, zatracone zostało zaufanie i szacunek do samego siebie. Niejako zerwany kontakt z tym co w nas najgłębsze. Zaburzone przyjmowanie, trawienie i puszczanie dalej… EMOCJI. Cóż jest to cena „grzeczności”, „powinności” i „muszę” no i „nie wolno”.

W dorosłym życiu „stajesz na rzęsach” i nieświadomie stosujesz różne mechanizmy obronne, żeby nie czuć… wikłasz się w toksyczne związki, zaburzenia odżywiania, depresyjne i inne zależności, czasem zawzięcie zdobywasz kolejne sukcesy… z lęku przed utratą kontroli, porażką, odrzuceniem, bliskością… bólem. Ubierając pancerz ochronny i chowając się za murem.

Na zajęciach często pokazuję uczestnikom metaforę zaworu z dwoma kranikami. Z jednego kraniku płynie ból i to co trudne, z drugiego szczęście i to co przyjemne. I zawsze gdy zamykamy się na to co trudne, zakręcamy zawór… ale wtedy nie płynie też szczęście…. Zaworem jest świadomość.

 

Holistyczna Szkoła Trenerów

 

 

 

Tagi

Ludzie

Anna Cygan

Anna Cygan

Trener
Pedagożka, trenerka rozwoju osobistego, założycielka Pracowni Droga Do Domu w Sosnowcu. Wspiera dzieci i dorosłych w wyzwaniach codzienności, realizuje także warsztaty dla firm i instytucji z zakresu kompetencji społecznych i rodzicielskich.

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treścia zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Warto przeczytać

Królik Zając, któremu do perfekcji wiele zabrakło!

Królik Zając, któremu do perfekcji wiele zabrakło!

Inspiracje
wtorek, 17 września 2019, 07:52
Od tygodnia mieszka z nami królik. Pojawił się. Nikt nie wiedział skąd się wziął. Zamieszkał w naszej drewutni. Wyłazi późnym popołudniem i do nocy żeruje przerabiając koniczynę w malutkie kuleczki.
To ja jednak trochę z boku…

To ja jednak trochę z boku…

Inspiracje
piątek, 13 września 2019, 11:08
Zawsze, w końcu, kiedyś, wreszcie możesz powiedzieć do siebie, w związku z niemal każdą sprawą: widać tak miało być.

Zobacz również

Syn i ojciec. Woda. O wyścigu.
Inspiracje
czwartek, 05 września 2019, 22:47

Syn i ojciec. Woda. O wyścigu.

Startowaliśmy łagodnie. Wydawałoby się razem. Ustawiliśmy na tafli pierwszego jeziora...