LifeFree.pl

Siła Sióstr. O odcieniach kolektywnej kobiecości.

Czułam, że rosnę. I czułam, jak wraz ze mną, wraz z coraz większym osadzeniem się w decyzji, rośnie ze mną pole kolektywne. Całe Pole Kobiet. Kto czuje ten wie. Miałam takie poczucie, że każda z nas, podjęła ważną decyzję, która umacnia nas wszystkie.
Katarzyna Lessmann
Katarzyna Lessmann

Pod koniec roku jestem w takim klimacie podsumowań. Od kilku ostatnich lat, bardziej niż wcześniej. To był dla mnie Rok Relacji. Między innymi, Rok Relacji z Kobietami. Czułam się w wielu momentach sama i wtedy pojawiałaś się Ty – „Siostra, której nigdy nie miałam”. Teraz okazało się, że pochodzę z rodziny wielodzietnej i tam jest dużo więcej sióstr.

Czułam to cały rok, ale sama końcówka okazała się zaskakująca. Bo właśnie, gdy stanęłam w obliczu niełatwej decyzji, to „kobiety mojego życia” dmuchały w moje żagle. Żagiel opadał i nim trzepotało. A one za plecami bezgłośnie szeptały – „ Ostrzyj ster”. Czułam mimo wszystko, że z tą decyzją jestem sama. I nikt jej za mnie nie podejmie. Nie będzie na kogo zwalić. I będę musiała zjeść tę żabę potem sama też.

A jednocześnie, silniej niż kiedykolwiek dotąd, czułam, jak kibicuje mi niemy tłum. Czułam, jakby każda z nich pomagała mi podjąć tę decyzję, jak swoją własną. Rówieśniczki. I Starszyzna. Czułam się, jak w mojej utęsknionej wiosce, gdzie wszystkie pomagacie mi wychować moje własne dziecko, jak swoje. A jak to w plemiennej wiosce bywa, dziecko jest nie do końca wiadomo czyje J Nasze. Bo to tak naprawdę nie istotne. I te dziecko, to też tzw. „moje dziecko”, czyli projekt w naszych głowach. Dużo dzieci mi się też na przełomie roku śniło i śniło mi się też, że latam, więc w tym obszarze było „na bogato”.

Czułam, że rosnę. Czułam, że się powiększam. I czułam, jak wraz ze mną, wraz z coraz większym osadzeniem się w decyzji, rośnie ze mną pole kolektywne. Całe Pole Kobiet. Kto czuje ten wie. Miałam takie poczucie, że każda z nas, podjęła w sercu swoją, jakąś ważną dla siebie decyzję i wzrosła sama dla siebie w jakiś sposób. I że to umacnia nas, nas wszystkie. Ze temu polu będzie łatwiej podejmować niezależne decyzje z osobna ale i te wspólne. Czułam się, jak na maratonie, choć nie biegam wcale, czułam się dopingowana. Czułam, że mi kibicujecie i trzymacie niewidzialne kciuki w kieszeniach, dla niepoznaki. W umówionym, tajnym geście. Widziałam oczyma wyobraźni transparent ze swoim imieniem. To cholernie miłe.

A wsparcie było – różnorakie. Bo nawet kobiety, które nie uczestniczyły w tym procesie, przychodziły do mnie we snach i pokazywały mi jakąś cząstkę mnie. W prezencie, jak na dłoni, jak na tacy. I gdy oglądam się wstecz, nie pamiętam większych wątpliwości. One pojawiały się u mnie na moment, ale żadna ich nie podsycała, nie karmiła ich i nie odbijała ich, jak w lustrze.

I jestem wdzięczna Zazdrości. W odnajdywaniu siebie. Wiadomo – wśród kobiet, zazdrość jest brzydka, zła, fuj, ble. Moja zazdrość daje mi ogromną siłę do działania. Owszem, przeżywam ją boleśnie, gdy się z nią kontaktuję. Gdy się porównuję. Ale gdy już ją zobaczę w pełni, jaka ona jest i o czym ona jest, daje mi dużego kopa do budowania siebie. Do spełniania marzeń i ustalania, co jest dla mnie na prawdę ważne. Do życia takim życiem, jakim chcę żyć, aby uznać je, za moje.

Zanurzona z innymi rybami w ławicy, w oceanie kolektywnej świadomości, błyszczę odbitym blaskiem własnej srebrnej łuski, ku swemu własnemu zdziwieniu i spełnieniu. Za plecami, obok, płetwa w płetwę i przede mną, mając inne szare, szwarne i srebrzyste szprotki. Uczę się od nich i one uczą się ode mnie. I płynę. One też płyną. Płyniemy.

I choć w tekście nie ma mężczyzn, to jesteście też w nim również. Bo to jest też o relacjach z Mężczyznami. Bo swoją obecnością i nieobecnością, swoim słowem i milczeniem - również pozostawiacie w tym ślad.

Cała na przód – ku nowej przygodzie.

 

Tagi

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treścia zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Galerie zdjęć

Warto przeczytać

Nie  jestem twoją historią

Nie jestem twoją historią

Inspiracje
poniedziałek, 04 marca 2019, 23:49
Kilka lat temu straciłam własne dziecko. Nie przez aborcję i nie przez poronienie. Przypuszczam, że ta historia dotyczy wielu matek, ale też wielu ojców. A szczególnie wielu dzieci.
wszystkomija

Listopadowe doły

Inspiracje
czwartek, 29 listopada 2018, 06:50
Dziś o przemijaniu. Przemija listopad a wraz z nim listopadowe doły…

Zobacz również

man DNA
Inspiracje
sobota, 17 listopada 2018, 11:39

Mężczyzna bez DNA

Życzę wam też, byście z uwagą i miłością do siebie,...